Indonezja – kraj przeciwieństw

Na przełomie kwietnia i maja odbyłam podróż do Indonezji. Wybraliśmy ten okres trochę przypadkowo. Tak aby zahaczyć o weekend majowy. Okazało się, że pogoda była idealna. Jeszcze przed upałami, już po deszczach. W dzień było mniej więcej 32 stopnie. Niby nie tak gorąco, przecież w Polszy bywa gorzej, ale przy wilgotności 80% bywało ciężko. Nigdy tak często się nie myłam tak jak tam 😛
Indonezja jest krajem wyspiarskim i położona jest aż na 17 508 wyspach. I jakby ktoś pytał – żadna jej część nie znajduje się na kontynencie 😉 Niestety nie da rady zwiedzić wszystkich wysp podczas jednego urlopu, więc wybraliśmy tylko kilka z nich:
  • Bali,
  • Lombok,
  • wyspy Gili.
Walutą obowiązującą w tym kraju jest Rupia Indonezyjska. 2,90 zł możecie wymienić na 10 000 RP (wartość 1,5 l wody mineralnej). W Polsce niestety nie dostaniecie tej waluty. Najlepiej jest przygotować sobie na wyjazd dolary amerykańskie (wyprodukowane po 2008 r.) lub euro.


Bali

Jest wyspą położoną niedaleko Jawy i można znaleźć bardzo dużo fajnych cenowo lotów prosto z Warszawy. Większość mieszańców wyspy jest wyznaje hinduizm balijski. Tylko kilka procent to muzułmanie. Jeśli zapytacie się mnie czy wyznanie miejscowych jest istotne – zawsze odpowiem, że tak. Balijczycy zawsze są dla Ciebie mili. Może być to też skutkiem wysoko rozwiniętej branży turystycznej w na tej wyspie. Bali znajduje się niedaleko Australii i większość turystów jest właśnie z tego kraju. Czasem mam wrażenie, że Bali jest dla nich jak dla nas Chorwacja jeszcze kilka lat temu. Dlatego też dużo rzeczy jest zrobione pod Australijczyków – jedzenie w hotelach, sklepy.
Bali można śmiało nazwać wyspą  świątyń. Co kawałek jakąś znajdziecie. I jeśli się tam wybierzecie, to na pewno traficie chociaż na jedno święto. A do tego rozbudowana baza noclegowa, gastronomiczna. Fani imprez do białego rana także znajdą coś dla siebie. A i pływać też jest gdzie.

Wyspy Gili (Gili Air, Gili Trawangan, Gili Meno)

Wyspy znajdują się niedaleko od wybrzeży wyspy Lombok. Każdą z nich można obejść pieszo w godzinkę lub dwie. Podobno Gili Trawangan warto odwiedzić, gdy chce się człowiek pobawić. Gili Air to wyspa na której można się zrelaksować. A Gili Meno  jest idealna na rodzin z dziećmi, ponieważ od 22.00 panuje tam cisza.

Podczas naszej wycieczki odwiedziliśmy Gili Air i Gili Trawangan i wiecie co – wszystko się sprawdziło 😉 Na wyspach nie ma też ujęcia słodkiej wody, więc w kranie jest półsłona woda. Śmiesznie się nią zmywało mydliny pod prysznicem. 

Lombok

Jest wyspą, która znajduje się na mapie na prawo od Bali. Większość mieszkańców wyznaje islam i cały czas słychać modlitwy przez głośniki. Podobno Lombok wygląda jak Bali 40 lat temu. Na prawdę widać, że mieszkańcy jeszcze nie są przyzwyczajeni do „białych ludzi”. Czasem było to miłe, a czasem już nie. Co na pewno można powiedzieć, że wyspa spodoba się każdemu, kto chce się zapuścić w bardziej dzikie tereny. 
Baza noclegowa nie jest rozwinięta i koniecznie trzeba sprawdzać czy w hotelu jest klimatyzacja. 
Fauna i flora wyspy Lombok bardziej przypomina Australię. Ponieważ pomiędzy Bali a Lombokiem przebiega linia Wallce’w, po której przekroczeniu gatunki zwierząt się zmieniają.

Na co trzeba zwracać uwagę podczas planowania podróży?

  • Jeśli wybieracie hotel, to koniecznie wybierzcie ten z klimatyzacją. Na dłuższą metę człowiek męczy się poziomem wilgotności w tym kraju.
  • Basen, to podstawa. Po powrocie z wycieczki, obiadu czy spaceru zawsze ochłodzi skórę. A i wieczorem będzie gdzie usiąść i się rozluźnić.
  • Wypożyczanie skuterów – lepiej prosto z hotelu. Jeśli chcecie być pewni, że nikt was nie oszukał i jeśli wszystko chcecie mieć na czas.