
Tuż za Comillas zaczyna się jedno wielkie pasmo plaż. Jedna przechodzi w następną, każda szeroka, każda z falami, i prawie żadnych tłumów. Właśnie dlatego wybrałam Północną Hiszpanię na swój surf trip – i właśnie dlatego wracam tu myślami planując kolejny wyjazd, tym razem bardziej na zachód: Asturia i Galicja. Bo po tym co widziałam i czego się dowiedziałam ze Stormrider Europe – fale tam są naprawdę poważne. Sprawdziłam dla Was spoty surfingowe w Północnej Hiszpanii od Basków aż po Galicję.
Spis treści
Kiedy jechać na surf do Północnej Hiszpanii?
Północna Hiszpania, jak każde miejsce na półkuli północnej, ma wyraźną sezonowość fal. Latem jest mniejszy swell, za to cieplej i spokojniej. Zimą fale są potężne, ale zimno i wietrznie.
| Okres | Wielkość fal | Konsystencja | Temperatura wody | Najlepsza pora dla… |
|---|---|---|---|---|
| Styczeń-Luty | 6-7 ft | 70% | 12°C | zaawansowanych, big wave |
| Marzec-Kwiecień | 5-6 ft | 70% | 13°C | średniozaawansowanych |
| Maj-Czerwiec | 4 ft | 60% | 15°C | ⭐ nauki i średnich |
| Lipiec-Sierpień | 3 ft | 50% | 18°C | ⭐ początkujących |
| Wrzesień-Październik | 5 ft | 80% | 17°C | ⭐⭐ najlepsza konsystencja |
| Listopad-Grudzień | 6 ft | 70% | 14°C | zaawansowanych |
Dominujący swell przez cały rok pochodzi z kierunku SW-NW. Letnie bryzy morskie wieją prawie zawsze z NE – co oznacza że latem najlepiej surfować przed południem lub szukać plaż zorientowanych na zachód.
Wniosek praktyczny: wrzesień i październik to złota pora dla większości surferów – najwyższa konsystencja fal (80%), woda jeszcze stosunkowo ciepła (17°C) i mniej tłumów niż latem. Jeśli planujesz Galicję i Asturię na przyszły rok – celuj w wrzesień.
Kraj Basków – spoty i charakterystyka fal
Kraj Basków to najbardziej znany i najbardziej oblegany region surfingowy w Hiszpanii. Największa koncentracja surferów, surf shopów i szkół – bo fale tu są naprawdę wyjątkowe.
Charakterystyka: teren bardziej skalisto-rafowy niż Kantabria, dlatego jest tu więcej reefbreaków i mniej beachbreaków. Fale potrafią być potężne – to jeden z niewielu rejonów w Europie z prawdziwymi big wave spotami. Kraj Basków odbiera mniej swella z zachodu niż reszta północnego wybrzeża, ale zimą rzadko brakuje tu fal.
Najważniejsze spoty:
- Mundaka – legenda europejskiego surfingu. Lewa fala przy ujściu rzeki, jedna z najdłuższych i najbardziej perfekcyjnych fal w Europie. Spot dla zaawansowanych i profesjonalistów. Najlepsza przy swellu z N-NW i odpływie. Zimą.
- Meñakoz – potężna prawa fala przy rafie, jeden z największych spotów big wave w Europie. Tylko dla bardzo zaawansowanych. Zimą przy dużym swellu.
- Zurriola (San Sebastian) – moja ulubiona miejska plaża surfingowa. Regularne fale przez cały rok, dobre zarówno dla średniozaawansowanych jak i zaawansowanych. Po sesji w wodzie jesteście o krok od najlepszych barów z pintxos w mieście. Trudno o lepszą kombinację. 🌊
- Sopelana / La Triangular – popularna plaża z doskonałymi warunkami dla longboardzistów i średniozaawansowanych.
👉 Więcej o regionie: Kraj Basków – co zobaczyć?

Kantabria – nasze ulubione spoty
Kantabria jest inna niż Kraj Basków – bardziej piaszczyste dno, więcej beachbreaków, mniej reefów. To oznacza że big wave spoty są tu rzadsze, ale za to małe i średnie swelle działają świetnie. Lato jest dobrą porą w Kantabrii – szczególnie plaże zorientowane na zachód, na zachód od Santanderu.
Podczas mojego wyjazdu surf z bazą w Santillanie del Mar te dwie plaże wracały do nas najczęściej:
- Suances – Playa de Los Locos – nasza ulubiona. Mieści się wśród klifów, dwa wejścia: wąskie koło ratowników i szerokie ze schodami. Fale silniejsze niż można się spodziewać po wyglądzie plaży – dla średniozaawansowanych i zaawansowanych. Może być tłoczno, a wąska plaża z kamieniami przy dużej liczbie surferów wymaga uwagi. Najlepsze warunki rano, przez cały rok.
- San Vicente de la Barquera – druga ulubiona. Lepsza dla początkujących niż Los Locos, fale bardziej przyjazne, w wodzie można spotkać uczniów szkółek surfowych. Warunki najlepsze podczas odpływu, fale przez cały rok. W pobliżu kilka szkółek i sklepów z wypożyczalnią sprzętu.
- Playa de Merón – kilka dni tu spędziłam. Fale duże, na płyciźnie warunki dla bardziej doświadczonych. Przy przypływie woda podchodzi do samych skał – trzeba uważać na prądy.
Inne warte uwagi: Liencres (seria dobrych i konsystentnych beachbreaków), El Brusco (hollow beachbreak, do 5m przy dobrym swellu – uwaga, lokale mogą być agresywni), Santa Marina (doskonała prawa fala przy rafie, dla zaawansowanych).
👉 Więcej o regionie: Kantabria – co zobaczyć?

Asturia – dzika i niedoceniona
Asturia to region który planuję odwiedzić znowu – tym razem z deską. Góry Kantabryjskie schodzą blisko do wybrzeża, co tworzy bardziej poszarpowaną linię brzegową niż w Kantabrii czy Kraju Basków. Dużo skalnych zatok, trudniejszy dostęp do niektórych plaż. Ale właśnie dlatego poza kilkoma popularnymi spotami można tu znaleźć zupełnie puste fale.
Wiosna, lato i jesień to najlepsza pora dla Asturii – region jest bardziej konsystentny niż obszary dalej na zachód.
Najważniejsze spoty:
- Rodiles – gwiazda Asturii. Lewa fala przy ujściu rzeki, porównywana do Mundaki – podobna mechanika, piękne otoczenie w lesie eukaliptusowym. Działa dobrze do umiarkowanego swella, przy bardzo dużych falach może być trudna do opanowania. Dla średniozaawansowanych i zaawansowanych.
- El Mongol (Gijón) – potężna prawa fala w centrum Gijón. Dla zaawansowanych, szczególnie przy dużym zimowym swellu.
- Salinas – najbardziej zatłoczony spot w Asturii, blisko Avilés. Dobry dla każdego poziomu, rosnąca scena longboardowa. Dużo surferów – ale jest tu kilka stref fal.
- Tapia de Casariego – znane miejsce zawodów surfingowych, solidne beachbreaki, dobry dla średniozaawansowanych.
- Poza tymi czterema: w Asturii jest ponad 20 spotów – i poza wymienionymi można znaleźć zupełnie puste plaże z dobrymi falami. To jest właśnie to czego szukam na 2027 rok.
👉 Więcej o regionie: Asturia – co zobaczyć?

Galicja – dla tych co szukają pustych fal
Galicja to miejsce które mam na liście i na które liczę najbardziej. Region diametralnie różni się od sąsiedniej Asturii – dosłownie setki plaż zorientowanych w różnych kierunkach, ogromne okno swellowe i jeden z najwyższych klimatów falowych w Europie.
Kluczowa różnica: w Galicji swelle z zachodu i południowego zachodu wchodzą bez problemu – czego nie można powiedzieć o Asturii, Kantabrii czy Kraju Basków. To oznacza że Galicja łapie fale wtedy gdy reszta północy jest płaska.
Tłumy praktycznie nie istnieją poza kilkoma plażami blisko miast (Ferrol, A Coruña – Pantín, Doniños). Jest tu tyle przestrzeni że nawet latem można surfować sam.
Jeden minus: temperatura wody. Zimny prąd kanaryjski sprawia że woda jest chłodna przez cały rok – nawet w sierpniu przy Cabo Fisterra potrzebna jest pianka 4/3 i buty. To właśnie ta zimna woda sprawia że Galicja pozostaje stosunkowo nieodkryta przez turystów surf.
Dlaczego warto: właśnie ta chłodna woda i wielkie swell okno sprawia że lato w Galicji to świetna alternatywa dla zatłoczonej Francji czy Kraju Basków. Gdy wszyscy stoją w kolejce do wody przy Hossegor – w Galicji można surfować samemu na czystych falach atlantyckich.
Na liście do sprawdzenia:
- Pantín – regularnie gości zawody z cyklu World Surf League. Beachbreak, konsystentny, działa w szerokim zakresie swella. Uchodzi za jeden z najlepszych beachbreaków w Europie.
- Doniños – blisko Ferrol, popularna ale dobrej jakości. Idealna na wiosenny lub letni wyjazd.
- Costa da Morte (Wybrzeże Śmierci) – dramatyczne klify, potężne fale, bardzo dzikie. Dla zaawansowanych, przy dużym zimowym swellu. Sama nazwa mówi wystarczająco dużo – tu trzeba wiedzieć co się robi.

Praktyczne informacje dla surferki
Sprzęt: w Kraju Basków i Kantabrii bez problemu wypożyczysz deskę i piankę na miejscu. W Asturii mniej surf shopów – lepiej zabrać własny sprzęt lub sprawdzić opcje w Salinas/Gijón. W Galicji sklepy są głównie przy popularniejszych spotach (Pantín, Doniños).
Pianka:
- Lato (lipiec-sierpień): 3/2 wystarczy w Kantabrii i Asturii. W Galicji lepiej 4/3.
- Wiosna/jesień: 4/3 wszędzie.
- Zima: 5/4/3 + kaptur + rękawiczki + buty.
Dojazd do spotów: auto absolutnie niezbędne. Publiczny transport między plażami praktycznie nie istnieje. Nawigacja zazwyczaj działa, ale przy bardziej dzikich spotach warto mieć mapę offline.
Polowanie na warunki: sprawdzajcie Windguru, Surfline lub Magic Seaweed przed wyjazdem. Warunki zmieniają się szybko – elastyczność w planie podróży to podstawa dobrego surf tripu.
Bezpieczeństwo:
Na niektórych spotach (El Brusco w Kantabrii) lokale mogą być nieprzyjazni – szanujcie kolejkę i lokalne zasady.
Zawsze sprawdzajcie pływy przed wejściem do wody – pływy na północnym wybrzeżu Hiszpanii mają amplitudę do 4m przy pełni.
Przy silnym wietrze z N lub NE warunki mogą być niebezpieczne – to najgorszy kierunek wiatru dla całego wybrzeża.
FAQ
San Vicente de la Barquera i Playa de La Concha w Suances to najlepszy wybór – piaszczyste dno, szkoły surfingu w pobliżu, ratownicy. Zurriola w San Sebastian też ma przyjazne warunki latem.
Wrzesień – najlepsza konsystencja fal (80%), woda jeszcze ciepła, brak tłumów. W Galicji alternatywnie lato (czerwiec-sierpień) gdy reszta północy jest płaska.
Tak, przez cały rok. Latem w Kantabrii i Asturii wystarczy 3/2. W Galicji nawet latem lepiej mieć 4/3. Zimą wszędzie 5/4/3 minimum.
Kraj Basków ma więcej reefbreaków i big wave spotów (Mundaka, Meñakoz), trudniejszy dla początkujących. Kantabria to głównie beachbreaki, bardziej przyjazne dla szerszego zakresu poziomów. Najlepsze spoty kantabryjskie działają na małe i średnie swelle.
Tak – to jeden z jej atutów. Gdy Kraj Basków i Kantabria są płaskie latem, Galicja łapie swell z zachodu i południa. Minus: zimna woda wymaga pianki 4/3 nawet w sierpniu.
Suances (Playa de Los Locos i La Concha), San Vicente de la Barquera, Playa de Merón i Playa de La Tagle w Kantabrii oraz Zurriola w San Sebastian. Asturia i Galicja – na liście na przyszły rok! 🌊
Kurczę zazdroszczę Ci pasji, to wspaniałe co robisz.