Covadonga – sanktuarium, Lagos de Covadonga i Picos de Europa
Jechałam przez Covadongę przejazdem, w drodze w góry. Przy sanktuarium stał tłum – jakieś święto, milion ludzi, nie było mowy żeby wejść do środka. Zostałam chwilę, popatrzyłam na różową fasadę bazyliki wyrastającą ze skał i pojechałam dalej. Jeziora Enol i Ercina minęłam przez szybę samochodu – turkusowe, spokojne, otoczone szczytami. Wystarczyło żebym rozumiała dlaczego ludzie…