Lizbona – gorące miasto nie tylko dla gorących turystów

Pierwszą myślą jaka nasuwa mi się gdy myślę o Lizbonie, to fakt że jest stolicą Portugalii. I że kiedyś, za czasów odkrywców, musiała być ważnym miastem. Jednak Lizbona to także miejsce, w które można wniknąć. I poczuć je całym ciałem.

 
Dotychczas byłam w Lizbonie 3 razy. Po raz pierwszy przyleciałam tutaj w 2013 w drodze do Lagos. Było gorąco. Było multikulturowo. Generalnie inaczej. Miałyśmy 5 godzin do autobusu do Lagos i spałyśmy na dworcu PKS wśród miejscowych Romów. 

Po raz drugi byłam tutaj rok temu, w 2015 roku.  Spędziliśmy 7 dni zwiedzając i kręcąc się po okolicy. Poznając każdą uliczkę na pieszo. Wczuwając się w klimat Alfamy. I wiecie co tydzień to za mało aby poznać to miasto. Ale to wystarczająco dużo, aby się w nim zakochać.

Przygotowałam dla Was taki mały przewodnik co zwiedzić w Lizbonie, gdy macie tylko 1 tydzień.

1. Belem

Belem to zabytkowe miejsce, do którego zjeżdżają się wszystkie wycieczki. Więc znajdziecie tutaj sznury autobusów. Ludzi robiących zdjęcia. I Romów sprzedających czarne chustki na głowę.

Belem Torre

Wieża będąca największą atrakcją turystyczną Portugalii. Podobno. Wybudowana w XVI wieku i będącą jedyną budowlą w stylu manuelskim. Kiedyś służyła jako strażnica lizbońskiego portu. Po wielkim trzęsieniu ziemi została przeniesiona w aktualne miejsce. To miejsce ma też polskie klimaty. Przez 2 miesiące był tutaj więziony Józef Bem – twórca Legionu Polskiego w Portugalii.

Pomnik Odkrywców

Pomnik wzniesiony na cześć portugalskich odkrywców geograficznych. Wzniesiona przy wodzie. Jest możliwość wejścia na szczyt monumentu i obejrzenie widoku z góry. Pomnik otoczony jest  mapą, na której przedstawiono trasy podróży portugalskich odkrywców.

Klasztor Hieronimitów

Jeden wielki kościół wykonany z białego kamienia. W niedziele podczas mszy dostępne są modlitewniki w języku polskim. 
Klasztor w swojej budowie prezentuje styl manuelski. Budowa zakończyła się już w 1551 roku. A na terenie klasztoru podpisano traktat lizboński (tak ten z UE).

Pasteis de Belem

Czyli najstarsza cukiernia w Lizbonie wytwarzająca lokalne pastel de nata. Uprzedzam z góry – codziennie jest tak gigantyczna kolejka. Jednak idzie tak żwawo, że nawet nie zauważa się jej. Polecam wybranie się chociaż na 1 ciastko.

2. Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony. Wybudowana na skalistym zboczu przy rzece Tag. To tutaj jeżdżą sławne żółte tramwaje. Można odwiedzić wiele punktów widokowych (tzw miradorów), z których jest piękny widok. 
To tutaj znajdziecie wąskie uliczki całe w schodach i niskich drzwiach.

3. Bairo Alto

Dzielnica jedzenia i picia. To tutaj znajdziecie kluby taneczne, masę restauracji i dużo młodych ludzi. Jeśli nie wiedzie gdzie pójść wieczorem – wybierzcie się tam koniecznie. 


To tutaj znajdziecie „Time Out Market”, czyli starą halę targową zamienioną w wielką jadłodajnię. Tutaj zawsze zjecie dobrze. Nie ma sensu chodzić godzinę po uliczkach szukając czegoś do zjedzenia. W środku marketu znajdziecie 3 ściany restauracji z różnymi kuchniami. Pizza, owoce morza, hamburgery, tosty, azjatyckie jedzenie. Jest tam wszystko.