Weekend w górach: Kotły Wielkiego i Małego Stawu

Samym surfingiem nie da się żyć. Przynajmniej nie w Polsce. Pracując na co dzień nie mam tyle wolnego czasu, aby ciągle latać na południe Europy. I niestety jeszcze nie wygrałam w lotto, by przestać pracować. Dlatego staram się co jakiś czas ruszyć się z domu na łono natury. Bo nic tak nie rozluźnia jak przyroda i słaby zasięg sieci 😉 

Zeszły weekend spędziłam w Sudetach. Przecież jest to rzut kamieniem od Wrocławia. 
Pieszą wycieczkę rozpoczęliśmy od Świątyni Wang i aż do samej Samotni podążaliśmy niebieskim szlakiem.




Po drodze trafiliśmy do „Domku Myśliwskiego” Ośrodka Informacyjnego KPN. Legenda brzmi, że można tam obejrzeć jakieś ciekawe wizualizacje. Jak się okazało na miejscu Ośrodek był już zamknięty, choć trudno stwierdzić kiedy jest otwarty. Na tablicy przy szlaku były napisane inne godziny otwarcia. A na drzwiach jeszcze inne 😉 

Wszystkie informacje o Ośrodku możecie znaleźć na stronie internetowej KPN tutaj >>


„Domek Myśliwski” Ośrodek Informacyjny KPN
Wejście do Ośrodka


Do Samotni doszliśmy w porze obiadowej. W schronisku mieliśmy zarezerwowany pokój dla 2 osób i psa. Więc mieliśmy całe popołudnie i wieczór na kontemplowanie ciszy i spokoju. Akurat w zeszły weekend, przed prognozy burzowe, bardzo mało turystów odwiedziło góry. Prognozy tylko postraszyły wszystkich – przez sobotę i niedzielę nie spadła ani kropla deszczu. 

Na miejscu można zakupić śniadanie, obiad, słodycze i nawet kawę z ekspresu kolbowego 😀 Oczywiście musiałam się napić małej czarnej. Na zewnątrz, obok wejścia, znajduje się grill. Można uraczyć się ciepłą kiełbaską lub szaszłyczkiem.

Samotnia

Koszt w Samotni w pokoju dla 2 osób to 40 zł/osobę. Schronisko jest przyjazne dla zwierząt, jednak za nocleg pupila trzeba zapłacić 20 zł.  Za pościel trzeba też dopłacić 8 zł 🙂

Noclegi można śmiało rezerwować drogą mailową – obsługa bardzo żwawo odpisuje na maile 😀

Aby odebrać klucze do wcześniej zarezerwowanego pokoju należy udać się do „Biura”, które znajduje się na parterze naprzeciw kibelka.

Widok Małego Kotła z poziomu Samotni

Za takie widoki można oddać wszystko.

Podejście do Strzechy Akademickiej od strony Samotni

W niedzielę o 11.00 wyruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem zapragnęliśmy zobaczyć Samotnię z góry. Dlatego prosto z Samotni wybraliśmy się w kierunku Strzechy Akademickiej i dalej niebieskim szlakiem aż do skrzyżowania z czerwonym. Aby zobaczyć Mały i Wielki Kocioł z góry wystarczy dalej iść czerwonym szlakiem aż do Słonecznika.

Widok na Samotnię, Strzechę Akademicką i Śnieżkę
Jak się okazało Kotły powstały za czasów ostatniego zlodowacenia. Kotłami schodził lodowiec. Trochę zaskakująca wizja, że tutaj kiedyś był lód. A teraz najbliższy lodowiec (chyba) znajduje się w Alpach.

Kocioł Wielkiego Stawu


Słonecznik

Idąc dalej czerwonym szlakiem natrafiliśmy na skałę o nazwie Słonecznik. Podobno kiedyś skała wskazywała okolicznym mieszkańcom południe. A przez ludzki kształt wiązało się z nią wiele legend. Podobno jest do diabeł, który chciał zapobiec zapobiec planom Liczyrzepy. W tym celu miał zasypać Wielki Staw kamieniami, by zatopić Kotlinę Jeleniogórską.
Fakt faktem skała na prawdę wygląda jak człowiek patrzący w kierunku Kotliny.

Chodnik ciągnący się od Pielgrzymów do torfowiska

Po obejrzeniu Słonecznika skierowaliśmy się żółtym szlakiem w kierunku Polany na której znajdują się ruiny starego schroniska. Cała żółta trasa przebiega przez las, a potem przez torfowisko. Aby nie brodzić w wodzie, po całej trasie jest wybudowana kładka. Pomaga ona też w naturalnej cyrkulacji wody.

Torfowisko

Po dojściu do Polany skierowaliśmy się prosto w kierunku Karpacza – niebieskim szlakiem.

Podczas całej wycieczki doszliśmy do wniosku, że zamiast nocowania w miejscowościach górskich, będziemy nocować w schroniskach. Przynajmniej przez najbliższy czas 😉


Wycieczka obyła się 4-5.06.2016