
Dwa tygodnie w Kantabrii, volkswagen bus, sześć osób i dwa psy — i do dziś uważam, że to był jeden z lepszych pomysłów na wyjazd, jaki miałam. Jechaliśmy z Wrocławia na zmianę, bez zarezerwowanych noclegów, z busem załadowanym po dach. Z bazą w Santillana del Mar wypadaliśmy codziennie w inne miejsce — rano surf w Suances albo San Vicente, po południu klify albo góry, wieczorem powrót na te same brukowane uliczki. Wróciliśmy z Kantabrii z zaręczynami, wspomnieniem nocy w górskiej chatce otoczonej stadem krów i absolutnym przekonaniem, że ten region to jeden z najpiękniejszych zakątków Europy. Sprawdziłam dla Was, co zobaczyć w Kantabrii i jak zaplanować trasę — czy jedziecie busem z psami, czy samolotem z walizką.
Spis treści
- Kantabria – gdzie leży i dlaczego warto?
- Co zobaczyć w Kantabrii – 7 miejsc, których nie możecie pominąć
- Santander – elegancka stolica nad Zatoką Biskajską
- Santillana del Mar – miasto trzech kłamstw i idealna baza
- Jaskinia Altamira – Kaplica Sykstyńska prehistorii
- Comillas – El Capricho Gaudíego i hiszpańska architektura secesyjna
- Suances – surferska stolica Kantabrii
- San Vicente de la Barquera – na granicy Kantabrii i Asturii
- Park Narodowy Picos de Europa – góry na wyciągnięcie ręki
- Kantabria plaże – surfing i dziki relaks na Costa Verde
- Kantabria dla surferów
- Trasa samochodowa po Kantabrii – plan na 5–7 dni
- Kuchnia kantabryjska – czego spróbować?
- Praktyczne informacje – wycieczka do Kantabrii samochodem
- Moja ocena
- FAQ – najczęstsze pytania o Kantabrię
Kantabria – gdzie leży i dlaczego warto?
Kantabria leży w samym sercu tzw. Costa Verde – Zielonego Wybrzeża. Graniczy z Krajem Basków od wschodu i Asturią od zachodu. Od północy obmywają ją wody Zatoki Biskajskiej, a od południa krajobraz zamykają Góry Kantabryjskie z Parkiem Narodowym Picos de Europa.
Panuje tu klimat oceaniczny – jest zielono, soczyście i miejscami bardzo dziko. Ale bywa deszczowo, nawet w sierpniu. Właśnie dlatego Kantabria jest inna niż reszta Hiszpanii – nie ma tu wypalonych słońcem kurortów, są za to łąki, klify i plaże, na których rzadko ktoś wyciąga leżak.
Z Polski najłatwiej dolecieć do Santanderu (Ryanair lata bezpośrednio z kilku polskich miast) albo do Bilbao i wynająć auto. My pojechaliśmy inaczej – volkswagenem z Wrocławia, prowadząc na zmianę bez zarezerwowanych noclegów po drodze. Dotarliśmy zmęczeni, ale za to z samochodem pełnym rzeczy i psami na tylnym siedzeniu. I powiem szczerze: nie żałuję. Droga przez Francję i Pireneje ma swój urok. W każdym razie – bez samochodu wycieczka do Kantabrii nie ma sensu. Komunikacja między miejscowościami jest słaba, a najpiękniejsze plaże i szlaki dostępne tylko autem.
Kiedy jechać do Kantabrii?
| Miesiąc | Temp. średnia | Opady | Rekomendacja |
|---|---|---|---|
| Maj–Czerwiec | 16–20°C | umiarkowane | ⭐ najlepsza pora |
| Lipiec–Sierpień | 20–24°C | niskie | tłoczno i drożej |
| Wrzesień | 18–21°C | umiarkowane | ⭐ najlepsza pora |
| Październik–Kwiecień | 8–15°C | wysokie | poza sezonem |
Aktualne prognozy sprawdzicie na AEMET – oficjalnym serwisie meteorologicznym Hiszpanii.

Co zobaczyć w Kantabrii – 7 miejsc, których nie możecie pominąć
Kantabria ma kilka twarzy jednocześnie: eleganckie miasto, średniowieczną perełkę, prehistoryczną jaskinię, architekturę Gaudíego, surferską wioskę, bajkowy port i góry na wyciągnięcie ręki. Oto lista, od której zaczynamy:
- Picos de Europa – góry z widokami, które zostają w pamięci
- Santander – elegancka stolica z plażami i klifami Costa Quebrada
- Santillana del Mar – średniowieczne miasteczko, idealna baza na region
- Jaskinia Altamira – prehistoryczne malowidła, Kaplica Sykstyńska paleolitu
- Comillas – El Capricho Gaudíego i modernistyczny klimat
- Suances – surferska stolica Kantabrii
- San Vicente de la Barquera – malowniczy port u stóp gór
Santander – elegancka stolica nad Zatoką Biskajską
Santander to miasto, które łączy wielkomiejski szyk z nadmorskim luzem. Zostało prawie doszczętnie zniszczone przez wielki pożar w 1941 roku, jednak odbudowało się z klasą. Największą atrakcją jest Półwysep Magdaleny z pałacem dawnej rodziny królewskiej – park jest bezpłatny i można tam spędzić kilka godzin. Nowoczesne Centro Botín Renzo Piano unosi się nad zatoką jakby zawieszone w powietrzu.
Santander ma też jeden ukryty atut, o którym mało kto wie przed przyjazdem – klify Costa Quebrada na zachód od miasta. Dramatyczne urwiska, łąki przy krawędzi przepaści i prawie zero turystów. Absolutny obowiązek.
👉 Szczegóły, ceny biletów i godziny: Co zobaczyć w Santander
Santillana del Mar – miasto trzech kłamstw i idealna baza
To moje miejsce numer jeden w Kantabrii i nie jest to przypadek – spędziłyśmy tu dwa tygodnie i codziennie wracałam na te same uliczki z równą przyjemnością. Santillana del Mar bywa nazywana „miastem trzech kłamstw”: nie jest święte (Santa), nie jest płaskie (Llana) i nie leży nad morzem (del Mar). Ale jest absolutnie magiczne.
Romańska Kolegiata Santa Juliana z XII wieku, brukowane uliczki, kamienne pałace i fakt że wieczorami – po wyjeździe dziennych wycieczek – zostają już tylko nocujący tu goście. Do tego idealne położenie: w 20–30 minut dojedziecie stąd do surf spotów, w godzinę do Santanderu i Comillas.
👉 Pełny przewodnik: Santillana del Mar – co zobaczyć
Jaskinia Altamira – Kaplica Sykstyńska prehistorii
Tuż obok Santillany del Mar leży jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych na świecie. Jaskinia Altamira ze swoimi malowidłami naskalnymi sprzed 13–35 tysięcy lat jest wpisana na listę UNESCO – do oryginału wejście mają tylko nieliczni (losowanie, 5 osób tygodniowo).
Standardowo zwiedza się Neocuevę – replikę jaskini w skali 1:1, wykonaną z taką precyzją, że naprawdę robi wrażenie. Muzeum Altamiry uzupełnia kontekst historyczny i pokazuje techniki tworzenia malowideł. Bilety warto rezerwować z wyprzedzeniem na entradasaltamira.com.
Comillas – El Capricho Gaudíego i hiszpańska architektura secesyjna
Comillas to architektoniczny unikat. El Capricho – willa Antoniego Gaudíego pokryta ceramicznymi słonecznikami – to jedna z niewielu jego budowli poza Katalonią i już samo w sobie stanowi argument za odwiedzeniem tej miejscowości. Do tego neogotycki Pałac Sobrellano, Universidad Pontificia i plaże w zasięgu krótkiego spaceru.
👉Pełny przewodnik: Comillas – dlaczego warto tutaj przyjechać
Suances – surferska stolica Kantabrii
Suances to wioska, która żyje falami. Playa de los Locos ma świetny mikroklimat i warunki zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych. Klimat jest typowo surferski – bary z widokiem na zachód słońca, deski przed każdym hotelem, Atlantyk w roli głównej.
👉 Gdzie surfować w Kantabrii i całej Północnej Hiszpanii: spoty surfingowe w Północnej Hiszpanii
San Vicente de la Barquera – na granicy Kantabrii i Asturii
Miasteczko jak z pocztówki: port rybacki, romański zamek, stary most z 28 łukami i w tle ośnieżone szczyty Picos de Europa. To świetny przystanek na trasie między Kantabrią a Asturią – zatrzymajcie się przynajmniej na świeże owoce morza z widokiem na zatokę.
Park Narodowy Picos de Europa – góry na wyciągnięcie ręki
Godzina i kwadrans jazdy od wybrzeża i krajobraz zmienia się całkowicie – wjeżdżacie w wapienne szczyty Gór Kantabryjskich sięgające ponad 2600 m. Koniecznie jedźcie do Fuente Dé, skąd kolejka linowa wjeżdża w kilka minut na szczyt klifu z widokiem, który trudno opisać słowami. Stamtąd ruszają picos de europa szlaki dla każdego poziomu zaawansowania.
My nocowaliśmy tam jedną noc w chatce pasterskiej – znajomy znajomego, stado krów dookoła, zero zasięgu i widok na góry o świcie. Żadna kolejka turystyczna tego nie pobije. Jeśli macie jakikolwiek kontakt do kogoś z regionu – warto zapytać.

Kantabria plaże – surfing i dziki relaks na Costa Verde
Plaże w Kantabrii są zupełnie inne niż te na Costa del Sol. Szerokie, otoczone zielenią, często z klifami w tle. Woda w Atlantyku nie jest tak ciepła jak w Morzu Śródziemnym – latem ok. 18–20°C – ale za to czysta i pełna energii.
Nasze ulubione miejsca – sprawdzone osobiście przez dwa tygodnie:
- Suances (Playa de los Locos) – nasza baza surfingowa. Świetny mikroklimat, dobre fale zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych, surferski klimat. Wracaliśmy tu najczęściej.
- San Vicente de la Barquera – druga ulubiona. Port rybacki, zamek w tle, a plaża zaskakująco dobra do surfowania. Mniej oblegana niż Suances, bardziej malownicza.
- Somo – szeroka plaża naprzeciwko Santanderu, idealna dla początkujących surferów. Widok na panoramę miasta robi wrażenie.
- Oyambre – leży na terenie parku krajobrazowego, niezwykle szeroka i naturalna. Jedna z tych plaż, na których można być prawie samemu nawet w sezonie.
- Langre – ukryta pod wysokim klifem, dojście piechotą. Jedna z najbardziej spektakularnych w regionie, mało znana.
⚠️ Jeśli jedziecie z psami: w wysokim sezonie (do końca września) na większość plaż nie można wchodzić ze zwierzętami. Sprawdzajcie lokalne zasady przed wyjazdem na każdą plażę – różnią się między miejscowościami.
💡 Zawsze wrzucajcie kurtkę do plecaka – chmury znad oceanu potrafią nadejść w 15 minut.
Kantabria dla surferów
Kantabria to jeden z najlepszych regionów do surfowania w Europie, szczególnie jesienią i zimą gdy Atlantyk generuje solidne sety. Dla tych, którzy przyjeżdżają tu głównie po fale, mam osobny, szczegółowy przewodnik po spotach:
👉 Spoty surfingowe w Północnej Hiszpanii – Kraj Basków, Kantabria i Asturia
Znajdziecie tam opisy konkretnych plaż z charakterystyką fal, poziomem trudności i najlepszą porą roku. Suances, Somo, Oyambre i spoty przy San Vicente – wszystko w jednym miejscu.

Trasa samochodowa po Kantabrii – plan na 5–7 dni
Ta trasa sprawdzona osobiście – jeździłyśmy tymi drogami przez dwa tygodnie, więc wiem co warto, a co można sobie odpuścić.
Dzień 1–2: Santander – miasto, Półwysep Magdaleny, Centro Botín. Popołudnie: klify Costa Quebrada.
Dzień 3: Santillana del Mar i Muzeum Altamiry. Altamira wciągnie Was na co najmniej 3 godziny – zarezerwujcie bilety z wyprzedzeniem.
Dzień 4: Comillas (El Capricho Gaudíego) + San Vicente de la Barquera na kolację z owocami morza.
Dzień 5–6: Picos de Europa. Nocleg w okolicach Potes, kolejka w Fuente Dé, szlaki górskie.
Dzień 7: Powrót wybrzeżem – surf w Suances lub przejazd do Kraju Basków → San Sebastian.
Wariant skrócony (4 dni): Santander → Santillana/Altamira → Comillas → Picos. Wariant dłuższy (10+ dni): dodajcie Asturię z Oviedem i Cangas de Onís – wszystko opisane w artykule co zobaczyć w Asturii.
Planując logistykę noclegów i szczegółowe mapy regionu, zajrzyjcie na turismodecantabria.com.
Kuchnia kantabryjska – czego spróbować?
Kuchnia kantabryjska jest prosta, oparta na doskonałych składnikach i bardzo sycąca. Królują tu owoce morza łowione rano w Zatoce Biskajskiej i produkty z górskich wiosek.
- Cocido Montañés – sycąca potrawka z białej fasoli, kapusty, chorizo, morcilli i boczku. Idealna po dniu w górach.
- Anchois z Santoña – uważane za najlepsze na świecie. Mięsiste, delikatne, kompletnie inne niż te z puszki.
- Sobaos Pasiegos – maślane biszkopty rozpływające się w ustach. Kupujcie w piekarniach, nie w supermarkecie.
- Quesada Pasiega – lokalny sernik, gęsty i aromatyczny. Na deser obowiązkowy.
- Rabas – smażone kalmary, lokalny klasyk szczególnie w Santanderze. Do zimnego piwa lub txakoli.
Menu dnia w tutejszych restauracjach to uczta: za ok. 14–16 euro dostaniecie pierwsze danie, drugie, deser, wodę i wino. Kuchnia otwiera się ok. 13:00 i zamyka do ok. 15:30, wieczorem od 20:00 – zapamiętajcie, żeby nie stanąć głodni przed zamkniętymi drzwiami jak ja pierwszego dnia. 😉

Praktyczne informacje – wycieczka do Kantabrii samochodem
Auto – absolutna konieczność. Drogi są w świetnym stanie, część autostrad w tej części Hiszpanii jest bezpłatna. Alternatywa dla grup: własny bus lub van – my jechaliśmy volkswagenem z Wrocławia bez zarezerwowanych noclegów i to świetna opcja jeśli jedzie Was kilka osób i chcecie mieć pełną elastyczność.
Psy – Kantabria jest psio-friendly poza plażami w sezonie. Na większość kantabryjskich plaż nie można wchodzić z psem od wiosny do końca września. Zasady różnią się między miejscowościami – sprawdzajcie lokalnie przed każdą plażą.
Parking – w małych miasteczkach szukajcie parkingów na obrzeżach (często bezpłatne). W centrum Santanderu parkowanie jest płatne i bywa trudne. Uwaga z busem lub większym autem: parkingi podziemne mają często ogranicznik wysokości ok. 2,2 m.
Sklepy – w mniejszych miejscowościach asortyment bardzo ograniczony (sklep Dia w Santillanie). Po większe zakupy jedźcie do Torrelavegi (Mercadona, Lidl, Carrefour). W niedziele supermarkety są zamknięte.
Pogoda – zawsze kurtka w plecaku. Zmiana pogody potrafi przyjść w kwadrans.
Kiedy NIE jechać – lipiec i sierpień to tłumy i wyższe ceny noclegów. Jeśli chcecie spokoju – maj, czerwiec lub wrzesień.
Moja ocena
Kantabria dostaje ode mnie 10/10 – i nie mówię tego lekko. To jeden z niewielu regionów w Europie, gdzie w jeden dzień możecie surfować rano i wieczorem siedzieć przy kolacji z widokiem na średniowieczne kamienice. Do tego ludzie życzliwi, jedzenie obłędne, drogi puste (poza sierpniem) i dosłownie każdy zakątek ma coś do zaoferowania.
Jedyna wada: ta zieloność ma swoją cenę i bywa, że pada kilka dni z rzędu. Ale nawet deszczowa Kantabria ma swój urok – kawiarnia z widokiem na klify i kanapka z anchois to całkiem niezły plan B. 🌊
Więcej o całej trasie przez Północną Hiszpanię przeczytacie w artykule o Północnej Hiszpanii samochodem – Kraj Basków, Kantabria i Asturia – już wkrótce.

FAQ – najczęstsze pytania o Kantabrię
Zdecydowanie tak – szczególnie jeśli szukacie Hiszpanii innej niż plażowe kurorty południa. Autentyczny region z górami, oceanem, prehistoryczną sztuką i doskonałą kuchnią.
Z zielonych krajobrazów Costa Verde, prehistorycznej jaskini Altamira, eleganckiego Santanderu, architektury Gaudíego w Comillas i świetnych warunków do surfingu.
Wyłącznie samochodem. Komunikacja publiczna łączy główne miasta, ale do najpiękniejszych plaż, klifów i szlaków górskich dojdziecie tylko autem.
Maj, czerwiec i wrzesień – ciepło, mniej tłumów i niższe ceny noclegów niż w szczycie sezonu. Tabela klimatyczna na górze artykułu.
Samolotem do Santanderu (Ryanair z kilku polskich lotnisk) lub do Bilbao i autem przez A-8. My pojechaliśmy volkswagenem busem z Wrocławia – prowadząc na zmianę, bez rezerwacji noclegów. Droga przez Francję i Pireneje to ok. 2000 km, ale z grupą i własnym autem daje pełną elastyczność i wychodzi taniej niż loty i wynajem.
Oyambre (dzika i szeroka), Somo (surf i panorama Santanderu), Langre (ukryta pod klifem), Berria (spacery) i Playa de los Locos w Suances (surf).
Tak – replikę Neocueva oraz pełne muzeum. Do oryginalnej jaskini wejście mają tylko nieliczni (losowanie, 5 osób tygodniowo). Bilety rezerwujcie z wyprzedzeniem.
Jak najbardziej. Plaże piaszczyste i płytkie, Muzeum Altamiry ma interaktywną ekspozycję, a Park Cabárceno (park przyrody, nie zoo) to dzieci uwielbiają.
Tak, przez region przebiega Camino del Norte – Droga Północna, jedna z najbardziej malowniczych tras pielgrzymkowych w Europie, prowadząca wzdłuż wybrzeża Atlantyku.
Jejku, jak tam pięknie i wspaniale <3 Aż zazdroszczę, bo u nas aż tak bajecznie ciepło nie jest 😉
Planuję urlop w Kantabrii 😉 Twój post na pewno mi się przyda 🙂